Home / Podróże

Podróże

Chiny bez planu

Podróże bez planu to najciekawsza igraszka z losem i forma odkrywania świata, która w moim przypadku zawsze znajdywała prawdziwy „happy end”. Tak też było rok temu i półtora, po rozpoczęciu mojej podróży, kiedy skończywszy medytację w Malezji obliczyłam, że do rozpoczęcia nauczycielskiego szkolenia w Indiach pozostało mi pięć tygodni, na które nie tylko nie miałam planu, ale też i pomysłu. I właśnie wtedy odezwała się do mnie moja zaprzyjaźniona Brazylijka Golgie, która przemierzała, ...

Czytaj więcej

W hidżabie i z zaskoczeniem

Pomysł mojej podróży w pojedynkę do Iranu wzbudził u wielu zdziwienie. Niektórych dziwi nawet teraz, mimo że przez ostatnie dwa lata włóczyłam się po świecie głównie jako „solo traveler”. Aura paranoi, która otacza ten kraj, udzieliła się trochę i mnie… Jechałam z biletem w jedną stronę, z otwartą furtką powrotu na wypadek, gdyby wszystkie przesądy okazały się prawdziwe lub omijające mnie dotychczas złe duchy ...

Czytaj więcej

Wakacje w kraju kangurów

Na zadawane mi przez lata pytanie dlaczego nie wybierzesz się do Australii? odpowiadałam, że to kierunek na emeryturę i przez 20 lat skutecznie się tej koncepcji trzymałam. I niewiele brakowało, bym i podczas mojej podróży dookoła świata pominęła tę gigantyczną wyspę. Że jednak tym razem Australia była po drodze i w zasięgu połączeń tanich linii lotniczych, uznałam ją za dobry przystanek. I oto w styczniu 2016 r. wylądowałam na lotnisku w Sydney ...

Czytaj więcej

Życie bez sportu wyczynowego

Na nartach od młodości po 100 km na godzinę. Wspomnienia prawnika-sportsmena, czyli białe zjazdy i odjazdy… Po zakończeniu uprawiania sportu wyczynowego nadal biegałem na nartach i uprawiałem inne dziedziny kultury fizycznej. Kilka razy uczestniczyłem w masowych biegach narciarskich, w Biegu Piastów byłem nawet 27. Około 55 roku życia zacząłem także używać nart zjazdowych. Szybko się adaptowałem i wkrótce bez problemu przekraczałem 100 ...

Czytaj więcej

Brudna mekka backpackerów w Kho Phi Phi

Indochiny nie były w planie mojej podróży, ale zbieg okoliczności oraz tęsknota za Południowo-Wschodnią Azją, jej zapachami i smakami, z którymi mało który region może się mierzyć, przygnała mnie w znane, dawno temu doświadczane zakątki Tajlandii, Wietnamu i Malezji. Lądowanie na Phutek było twarde. Zderzenie z masową turystyką, dudniąca muzyką nocnych klubów, tandetnymi pamiątkami „made in china” i linia horyzontu – dachy gigantycznych hoteli ...

Czytaj więcej

Adwokat na kanapie

Od pół roku jestem w podróży, więc rzec można, że żyję wędrówką i po cygańsku, i nie ma w tym przesady, bo nie śpię w hotelach, mało jadam w knajpach i niewiele mam wspólnego ze stereotypem turystki. To, co nadało mojej tułaczce szczególny charakter, to internetowy portal „couchsurfing”, który otworzył mi okno na świat jeszcze szerzej niż przewodniki, książki czy „wujek google”. Couchsurfing, czyli dosłownie surfowanie po kanapach, pozwala znaleźć ...

Czytaj więcej

Dzień dobry Nowa Zelandio

Nowa Zelandia, w języku Maorysów – Kraj Białej Chmury. Od Polski dzieli ją 11 stref czasowych, co najmniej dwie przesiadki samolotem, 33 godziny lotu i około 22 tys. km w powietrzu. Niezaprzeczalnie jest najdalej oddalonym od Polski krajem, w którym można wziąć udział w biegu maratońskim. „Jesteśmy tu – bo dalej się nie da”: Accenture New Zealand Expedition to kolejny ...

Czytaj więcej

Boskie Buenos

Buenos naprawdę jest boskie. Ta eklektyczna metropolia ukształtowana przez fale dawnych imigrantów to prawdziwie wybuchowa mieszanka wielkomiejskości, sztuki, bohemy, kultury i pędu ale zdająca się zawsze rozbrzmiewać muzyką i żyć kawiarnianym życiem. Szachownica ulic rodem z planu Nowego Jorku, szyk i przepych kamienic niczym z Paryża, szerokie aleje pełne platanów we włoskim stylu, zielone parki i place, szemrzące fontanny, wysprejowane ...

Czytaj więcej

Bhutan – ukryta kraina szczęśliwości

Górskie krainy mają szczególny charakter – niedostępność, separacja, mała atrakcyjność osiedleńcza pozwalają im zachowywać historyczną autentyczność, pielęgnować tradycje i opierać się globalizacji. Taki jest Bhutan. Od lat był w sferze moich marzeń, rok temu stał się rzeczywistością. Lotnisko w Paro, zbudowane 47 lat temu, to jeden prosty betonowy pas wyrwany górzystej powierzchni Himalajów. Uważane jest za jedno ...

Czytaj więcej

Svalbard – tygiel kultur i słońce po północy

Moje marzenia podróżnicze zmieniały się przez lata rosnąc w odległościach i wysokościach, skali trudów podróży czy niedostępności miejsc, kierując się ku większej autentyczności i małej popularności kierunków. Dlatego leżący zaledwie 1100 km od Bieguna Północnego Svalbard pozostawał od dawna na liście „mustsee” , której wyszła naprzeciw doskonała promocja lotnicza. Bilet leżał w szufladzie od października, by ujrzeć na światło dzienne dopiero ponad pół roku ...

Czytaj więcej