WARTE UWAGI
Home / Szkolenia / Egzaminy adwokackie dla strongmenów

Egzaminy adwokackie dla strongmenów

Tegoroczni kandydaci do przyodziania togi adwokackiej między 10 a 14 marca zmagali się z pisemnymi zadaniami z prawa karnego, cywilnego, gospodarczego i administracyjnego oraz zasad wykonywania zawodu i zasad etyki. Sześciogodzinny codzienny egzamin był także próbą wytrzymałości i tężyzny adwokackiej!

wojtysiak

W tym roku po raz drugi nasze młodsze koleżanki i koledzy nie musieli zdawać testu z wiedzy prawniczej, a skupili się wyłącznie na wykorzystaniu oraz zaprezentowaniu tej wiedzy w pismach procesowych, głównie w środkach odwoławczych. Z relacji uczestników wynika, że najtrudniejszą częścią egzaminu był kazus z prawa cywilnego. Na pewno bardzo trudnym okazał się też ostatni dzień egzaminu ze względu na nagromadzenie wcześniejszych stresów oraz zmęczenia egzaminem i czasem jego trwania (8 godzin).
Egzamin adwokacki to ważny moment w życiu każdego adwokata – jest zwieńczeniem ośmioletniego procesu kształcenia. Każdy z nas wie o stresie, wyrzeczeniach i poświęceniu. Potem ma już być wspaniale. Niestety, ta ścieżka kariery od kilku lat nie jest wysłana różami. Tegoroczny egzamin przez zdających był oceniany jako trudny, głównie za sprawą kazusu prawa cywilnego, dotyczącego podziału majątku wspólnego małżonków.
Izba łódzka jak co roku wykazała się wysokim stopniem zdawalności sięgającym 68% (zdało 43 kolegów i koleżanek), co plasuje nas w czołówce w Polsce. Ogółem w całym kraju do egzaminu adwokackiego przystąpiło ponad 2300 osób (z czego ok. 2150 osób po ukończeniu aplikacji oraz ok. 150 uprawnionych z innych tytułów). Tegoroczny egzamin zdało 1629 osób, co stanowi ponad 70% ogółu. Najlepszy wynik odnotowano w Toruniu, gdzie zdało 95% osób. Wysoka zdawalność była też wśród zdających w Szczecinie (89%) i w Rzeszowie – (84%). We Wrocławiu egzamin zdało 80% kandydatów, a w Krakowie 75,4%. W Lublinie 68 spośród 86 zdających, tj. ok. 79%.
Tegoroczny egzamin adwokacki wywołał także sporą nerwowość i zamieszanie ze względu na podejrzenie nieuprawnionego posiadania wiedzy części aplikantów w jednej z komisji w Warszawie o treści kazusu z prawa cywilnego. Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła w tej sprawie śledztwo.
Tegoroczny wynik jest gorszy niż w latach ubiegłych. W ostatnich pięciu latach wyniki utrzymywały się na poziomie 75-85 %. Jeśli na listę adwokatów zostaną wpisane wszystkie osoby, które uzyskały pozytywny wynik egzaminu, adwokatura polska liczyć będzie niebawem prawie 27 tys. adwokatów i aplikantów adwokackich.
Należy uznać, iż mimo pogorszenia wyników egzaminu nadal poziom jego zdawalności jest dosyć wysoki, co zapewnia płynny dostęp do zawodu młodym prawnikom.
Myślę, że w obecnym sposobie kwalifikowania kandydatów do zawodu bardzo brakuje formy ustnej egzaminu, która towarzyszyła nam do połowy zeszłego dziesięciolecia. Brakuje więc sprawdzenia jednego z ważnych kryteriów przydatności do zawodu, jakim jest operowanie językiem i wiedzą prawniczą. Z drugiej strony egzamin obecnie ma charakter stricte praktyczny. Osoby, które w czasie aplikacji miały szansę na wszechstronną praktykę, bez większego problemu poradziły sobie z zadaniami egzaminacyjnymi. Dobrą tendencją jest odejście od testu prawniczego, który sprawdzał czysto teoretyczną wiedzę prawniczą kandydatów, wielokrotnie przecież sprawdzaną i na studiach, i podczas aplikacji, przed egzaminem adwokackim.
Adw. Bartosz Tiutiunik, wieloletni kierownik szkolenia aplikantów adwokackich naszej izby, ocenia tegoroczny egzamin pozytywnie – i w kraju, i w Łodzi. Aplikanci osiągnęli wynik odpowiadający średniej krajowej. Natomiast z perspektywy wieloletniego szkolenia aplikantów, a także zasiadania w państwowych komisjach egzaminacyjnych I i II stopnia i analizy tegorocznego egzaminu wskazuje on, że warto postulować pewne modyfikacje egzaminu (niezależnie od kształtu i treści kazusów). Ogłaszanie wyników dokładnie o tej samej porze w całej Polsce wyeliminowałoby obowiązujące ogłaszanie tych wyników „na raty”, co powoduje niepotrzebne emocje, analizy i traktowanie cząstkowych rezultatów jako ostatecznych. Można też się zastanawiać, jaki to ma wpływ na komisje, które jeszcze są w trakcie sprawdzania prac, gdy w innych rejonach jest już po wszystkim. Kolejne zagadnienie: dążenie do obiektywizacji kryteriów oceniania w poszczególnych komisjach w kraju. W tym roku komisji było 34. Najlepsza zdawalność to 94,8% (Toruń), najgorsza 53,1% (jedna z komisji w Warszawie). Tak duża różnica musi skłaniać do poszukiwania odpowiedzi na pytanie: czy jedynym powodem takiego stanu jest różnica poziomu wiedzy i przygotowania aplikantów do wykonywania zawodu? Czy też może nie do końca jednolite, jasne i jednakowe wszędzie kryteria oceniania? Z pewnością należy znacznie ograniczyć możliwe różnice w kryteriach ocen. Pozwoliłoby na to spotkanie członków poszczególnych komisji z danej dziedziny (zaraz po przeprowadzeniu egzaminu, gdy znany jest kazus i tzw. założenia do kazusu) w celu opracowania standardów i kryteriów ocen. Przynajmniej w zakresie pewnego minimum, by ocenić pracę na dostatecznie – bądź wskazać, jaki brak dyskwalifikuje pracę. Logistycznie nie powinno być to problemem dla MS.
Jednakże o jakiejkolwiek formule egzaminu by nie wspominać i której by nie dawać prymatu, i tak sprawdzają się słowa adw. Krystyny Skoleckiej-Kony, wieloletniej kierowniczki szkoleń oraz wymagającej patronki wielu adwokatów: „Są dwa rodzaje aplikantów – samouk i nieuk. Myślę że ci pierwsi zdali”.