Home / ARCHIWUM / Wydanie 62 / Tajemnica pamiętnika – nie wie o niej nikt!

Tajemnica pamiętnika – nie wie o niej nikt!

fracczak

Konferencja „Współczesne wyzwania dla tajemnicy zawodowej” zorganizowana przez Komisję Praw Człowieka oraz Komisję Parlamentarno-Prawną przy Okręgowej Radzie Adwokackiej w Łodzi odbyła się 29 września w Auli Niebieskiej Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Łódzkiego. Udział w niej wzięli adwokaci oraz radcy prawni z całej Polski, a także przedstawiciele sędziów, prokuratorów, lekarzy, dziennikarzy i innych zawodów, których wykonywanie wiąże się z obowiązkiem dochowania tajemnicy.

Adwokatów nie trzeba przekonywać o tym, jak ważna jest tajemnica zawodowa, jest to jedno z imponderabiliów zajęcia. Ochronę tajemnic zawodowych zapewnia prawodawstwo wszystkich cywilizowanych państw świata. Stąd też tylko pozornie może się wydawać, że w XXI w. tajemnice zawodowe nie stają przed wyzwaniami. Zagrożenia dla chronionych informacji nadal istnieją, tylko przybierają nową postać.
Tajemnica zawodowa to swoista relacja pomiędzy podmiotem przekazującym informację objętą tajemnicą a adresatem przekazanych informacji. Adresat jest zobowiązany do nieujawniania przedstawionych mu treści. W tę relację często chcą ingerować podmioty trzecie, zwłaszcza przedstawiciele władzy publicznej. Żadna z tajemnic nie jest przy tym absolutna. Dlatego też stale aktualne jest pytanie, w jakich sytuacjach i jak daleko ta ingerencja z zewnątrz może mieć miejsce.
Odpowiedzi na to pytanie szukali prelegenci i prowadzący konferencję: dziekan Izby Adwokackiej w Łodzi, adw. Jarosław Zdzisław Szymański, który sprawnie łączył wątki poszczególnych referatów i wprowadzał słuchaczy w kolejne tematy wystąpień. Referat wprowadzający został wygłoszony przez łódzkiego Prokuratora Regionalnego Jarosława Szuberta. Przedstawił on podstawowe informacje, w jakich sytuacjach organa ścigania sięgają po informacje objęte tajemnicą, stawiając tezę, że czynią to wyłącznie w ostateczności i niezwykle rzadko.
Informacje dotyczące istotnych aspektów tajemnicy lekarskiej przedstawił uczestnikom Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej przy Okręgowej Izbie Lekarskiej w Łodzi Januariusz Kaczmarek. Największe zainteresowanie wzbudziła część referatu poświęcona zmianom w przepisach regulujących dostęp do informacji medycznych dotyczących pacjenta po jego śmierci, dokonanym ustawą z 10 czerwca 2016 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania karnego, ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, Dz. U. poz. 1070, która wśród lekarzy wzbudza wątpliwości interpretacyjne. Po śmierci pacjenta zgodę na ujawnienie informacji objętych tajemnicą lekarską będzie mogła wyrazić osoba bliska, chyba że inna osoba bliska się temu sprzeciwi (art. 40 ust. 3 i 3a ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty, Dz. U. 2015, poz. 464, ze zm.; art. 14 ust. 3 i 4 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, Dz. U. 2016, poz. 186, 823 i 960, ze zm.).
Redaktor Mira Suchodolska z „Dziennika Gazety Prawnej” przedstawiła referat pod prowokacyjnym tytułem Dziennikarz jak ksiądz?, w którym opowiedziała o sytuacjach naruszenia tajemnicy dziennikarskiej zarówno ze strony organów ścigania, jak i samych dziennikarzy. O ile zakładam, że większość słuchaczy zapamiętała głównie historię o osobistych perypetiach prelegentki związanych z chęcią zachowania w tajemnicy danych informatora do reportażu o dostępności dynamitu na Górnym Śląsku, o tyle moją uwagę zwrócił inny fragment. Chodzi o kazus dziennikarzy „Gazety Wyborczej”, którzy w celu ratowania redakcji ujawnili organom ścigania oraz publice dane swoich informatorów. Skutkiem tego zachowania był dla nich całkowity ostracyzm zawodowy.
Referat dotyczący specyfiki tajemnicy zawodowej radcy prawnego na tle standardów europejskich wygłosił radca prawny dr Marcin Górski. Jak się okazało w toku konferencji, zarówno on, jak i dziekan adw. Jarosław Zdzisław Szymański byli w ostatnim czasie narażeni na próby, na szczęście nieudane, naruszenia tajemnicy zawodowej. W wystąpieniu wskazał on, że obie tajemnice, adwokacka i radcowska, są chronione niemalże w identycznym stopniu. Niemniej orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości UE wskazuje, że ochrona nie dotyczy prawników (jak radców prawnych) zatrudnionych na etacie, tzw. in-house’ów, gdyż wychodzi z założenia, że umowa o pracę wyklucza niezależność. Marcin Górski skrytykował to podejście, wskazując, że polskie przepisy gwarantują radcom prawnym zatrudnionym na etacie niezależność od pracodawcy przy wykonywaniu czynności zawodowych. Postawił też prowokacyjną tezę, której sprzeciwił się siedzący na sali adw. Dariusz Wojnar, że prawnik zatrudniony na etacie i chroniony kodeksem pracy okresem wypowiedzenia, mający prawo do urlopu oraz innych świadczeń jest bardziej niezależny niż prawnik związany z klientem wyłącznie umową zlecenia, którą można wypowiedzieć w każdej chwili.
Prof. dr hab. adw. Jerzy Giezek z Izby Wrocławskiej przedstawił referat odnoszący się do tajemnicy adwokackiej. Zaznaczał, że tajemnica adwokacka nie jest absolutna, jednak decyzja o ujawnieniu lub nie konkretnych informacji powinna być wspólną decyzją adwokata i jego klienta. Następnie prelegent omówił wpływ nowelizacji art. 168a k.p.k. na ochronę tajemnicy adwokackiej w postępowaniu karnym i postawił tezę, że mimo brzmienia tego przepisu można obronić tezę, że przeprowadzenie dowodu z naruszeniem tajemnicy obrończej jest niedopuszczalne.
Krótki opis kolejnego wystąpienia jest dla mnie w pewnym sensie niezręczny. Przedstawiłam w nim wybrane orzeczenia sądów innych państw (w tym systemu Common Law, jak Zjednoczone Królestwo, Australia, Kanada czy Zimbabwe oraz systemu kontynentalnego, jak Francja, Belgia i Niderlandy) w przedmiocie tajemnicy adwokackiej odnoszące się do zwalniania z tajemnicy ze względu na dobro wymiaru sprawiedliwości oraz porządek i bezpieczeństwo publiczne. W dalszej kolejności omówiłam zasady dotyczące utrwalania rozmów adwokata z klientem w ramach czynności operacyjnych podejmowanych przez organy ścigania.
Zamykający referat wygłosił sędzia Sądu Apelacyjnego w Łodzi Piotr Feliniak, który konkludował w oparciu o przytoczone orzecznictwo Sądu Najwyższego i Sądów Apelacyjnych, że sądy rozumieją znaczenie tajemnic zawodowych i będą starały się je chronić w jak najszerszym zakresie.
Jakie z Konferencji płyną wnioski? Niewątpliwie tajemnice zawodowe są istotne, co było przedmiotem zgody ze strony wszystkich prelegentów. Przedstawiciele sądownictwa i prokuratury stwierdzili przecież, że po informacje objęte tajemnicami zawodowymi należy sięgać tylko w ostateczności i po wyczerpaniu innych środków dowodowych. Powstaje zatem pytanie, skąd biorą się problemy. Otóż powstają one najczęściej na dole, przy stosowaniu prawa przez szeregowych funkcjonariuszy policji, prokuratorów i sędziów szczebla rejonowego. Pokusa pójścia po linii najmniejszego oporu nadal jest duża. Co powinni więc robić przedstawiciele zawodów objętych tajemnicą? Jak podsumował Piotr Feliniak – odwoływać się i wykorzystywać pełną ścieżkę odwoławczą. Szeregowym przedstawicielom poszczególnych zawodów wsparcie powinny oferować również ich samorządy.