Home / ARCHIWUM / Wydanie 63 / Krótki (na szczęście) żywot pewnych uchwał

Krótki (na szczęście) żywot pewnych uchwał

fracczak

Na posiedzeniu plenarnym 25 marca 2017 r. Naczelna Rada Adwokacka przyjęła m.in. uchwały dotyczące kosztów postępowania dyscyplinarnego. Uchwała nr 16/2017 dotyczyła zryczałtowanych kosztów postępowania dyscyplinarnego, zaś uchwała nr 17/2017 zryczałtowanych kosztów postępowania dyscyplinarnego zakończonego upomnieniem dziekańskim.

Uchwały były podjęte bez jakichkolwiek konsultacji środowiskowych i były krytykowane, przede wszystkim w związku z wysokością przyjętych kosztów. W niektórych przypadkach bowiem wzrosły one aż o 600 (sześćset) proc.! Koszty zostały ustalone w dochodzeniu dyscyplinarnym na kwoty od 1 tys. zł do 20 tys. zł, w postępowaniu przed sądem dyscyplinarnym lub Wyższym Sądem Dyscyplinarnym w pierwszej instancji na kwoty od 1 tys. zł do 25 tys. zł, w postępowaniu przed Wyższym Sądem Dyscyplinarnym w drugiej instancji na kwoty od 1 tys. zł do 10 tys. zł, a w przypadku sprawy zakończonej upomnieniem dziekańskim na kwoty od 500 zł do 3 tys. zł. Drogo, biorąc pod uwagę, że POA przewiduje jako jedną z kar karę pieniężną w wysokości od pięciokrotnej do pięćdziesięciokrotnej podstawowej składki izbowej (art. 81 ust. 1 pkt 3 POA w zw. z art. 82 ust. 1 POA). W Izbie Łódzkiej przy stawce izbowej 135 zł miesięcznie, kara to kwota od 675 zł do 6750 zł. Pechowiec, którego postępowanie skończyłoby się wymierzeniem kosztów w najwyższej wysokości, musiałby zapłacić łącznie 55 tys. zł za dwuinstancyjne postępowanie poprzedzone dochodzeniem dyscyplinarnym. Należy więc zapytać, co w zamiarze pomysłodawców jest w tym przypadku karą. Co więcej, najniższe koszty postępowania dwuinstancyjnego to kwota 3 tys. zł, która jest 4-5-krotnie większa od najniższej możliwej do zasądzenia kary pieniężnej i stanowi 45 proc. najwyższej kary w naszej Izbie.

Oficjalnie autorzy projektu takich uchwał się nie ujawnili. Być może dlatego, że uchwały zostały poddane publicznej krytyce (głównie internetowej) ze strony wielu adwokatów. Pytania padały nie tylko o autorów uchwały, ale również o to, jak poszczególni członkowie NRA głosowali nad tą uchwałą (głosowanie było jawne) oraz czy przed podjęciem uchwał była konsultowana chociażby Komisja Legislacyjna przy NRA, jak również, czy było przeprowadzone badanie kosztów postępowania dyscyplinarnego w poszczególnych izbach.

Okazuje się, że nie, nie było. Pan mec. Marcin Majewski z Izby Poznańskiej zadał Naczelnej Radzie Adwokackiej pytania w tym zakresie na podstawie przepisów o dostępie do informacji publicznej. Z odpowiedzi NRA wynika, że członkom NRA nie przedstawiono żadnych wyliczeń kosztów, zaś autorzy projektu jedynie ogólnikowo wskazali, że zaproponowane kwoty wynikają z kosztów postępowań dyscyplinarnych. NRA nie posiada również informacji, w ilu postępowaniach przed sądami dyscyplinarnymi koszty przekroczyły 25 tys. zł, a w ilu przed Wyższym Sądem Dyscyplinarnym przekroczyły 10 tys. zł. Brawo Wy!

Na łamach prasy („Dziennik Gazeta Prawna”) obrony uchwał podjęła się pani mec. Ewa Krasowska (Rzecznik Dyscyplinarny Adwokatury) oraz pan mec. Jacek Ziobrowski, prezes Wyższego Sądu Dyscyplinarnego. W felietonie zatytułowanym Nikt nie powinien płacić ze swojej kieszeni za cudze błędy. Byłoby to nieuczciwe, wskazali, że ustalenie górnej granicy ryczałtu na niskim poziomie powoduje, że w rzeczywistości realne koszty ponoszone były przez izbę adwokackim, a dalej, że obwiniony ma precyzyjną informację, co składa się na ostateczny zryczałtowany koszt jego postępowania dyscyplinarnego. Na tym poprzestanę, wskazując jedynie, że zgodnie ze Słownikiem Języka Polskiego „ryczałt” to całkowita suma przeznaczona na określone wydatki, bez podziału na poszczególne pozycje. W „Dzienniku Gazecie Prawnej” niektórzy broniący uchwały wskazywali, że chodzi o to, aby były środki na pokrywanie zwrotu kosztów podróży świadków czy wynagrodzeń obrońców i pełnomocników z urzędu, ale też sędziów, protokolantów, zakup wyposażenia sądu itp. Pewnego smaczku tej linii obrony uchwał dodaje fakt, że w Izbie Warszawskiej koszty przejazdu świadków, wynagrodzenie pełnomocników i obrońców z urzędu w 2015 r. wyniosły 4 141,50 zł, podczas gdy wynagrodzenia sędziów i protokolantów 545 261 zł, z kolei dieta prezesa Sądu Dyscyplinarnego Izby Warszawskiej 84 000 zł, zaś argument ten podniósł nie nikt inny, tylko… pan mec. Witold Kabański, prezes warszawskiego SD. Tymczasem roczny koszt działalności Sądu Dyscyplinarnego Izby Płockiej to kwota niespełna 1300 zł. W Izbie Łódzkiej wydatki roczne na Sąd Dyscyplinarny to kwota ok. 30 tys. zł.

Szczęście w nieszczęściu – głosy krytyki dotarły do członków Naczelnej Rady Adwokackiej i obie uchwały zostały uchylone 13 kwietnia 2017 r. (uchwała NRA nr 20/2017) – ponownie: Brawo Wy! Można stwierdzić, że być może jest potrzebna zmiana uchwał w sprawie kosztów postępowania dyscyplinarnego, ale ich podjęcie powinno być poprzedzone dyskusją środowiskową i rzetelną analizą szczegółowych kosztów pionu dyscyplinarnego we wszystkich izbach.