Home / AKTUALNE WYDANIE / Promocja praw człowieka

Promocja praw człowieka

Wakacje tego lata z różnych przyczyn minęły niemal niewykorzystane, zatem z moją piękniejszą połową postanowiliśmy na początku października spontanicznie udać się na południe Europy w poszukiwaniu słońca. Zapakowaliśmy naszą dożycę, kitesurfing, rowery i ruszyliśmy. Miałem akurat tydzień bez rozpraw w kalendarzu i finalizowania istotnych czynności zawodowych, więc liczyłem na kilka dni dystansu. Tak też było… przez pierwsze trzy dni. We wtorek 9 października odebrałem telefon: czy pomogę, nagła sprawa.

O planowanym I Marszu Równości w Lublinie słyszałem od pewnego czasu, jego datę ustalono już kilka miesięcy wcześniej. Patrzyłem na tę sytuację nieco z daleka, obserwując także wypowiedzi polityków, krytykujących władze miasta w związku z zamiarem przeprowadzenia zgromadzeń. Bo mowa tu o dwóch zgromadzeniach. Jedno z nich to wspomniany I Marsz Równości w Lublinie, drugie – kontrmanifestacja, każde z nich zgłoszone przez innego mieszkańca miasta. Marsz miał rozpoczynać się na Placu Zamkowym i przechodzić przez centrum Lublina. Z kolei kontrmanifestacja o charakterze pikiety, przewidziana na około 20 osób, miała się odbyć w obrębie Placu Zamkowego.

Marsz Równości miał nie ograniczać się jedynie do walki o równe prawa mniejszości seksualnych, ale miał na celu okazanie wsparcia osobom z różnych przyczyn dyskryminowanych. „I Marsz Równości w Lublinie. Promocja Praw Człowieka” – doprecyzowano w piśmie do organu gminy, wskazując, że „podczas Marszu lublinianie i lublinianki upomną się nie tylko o prawa osób LGBT+, lecz także mniejszości etnicznych, narodowościowych oraz innych skazanych na wykluczenie społeczne. Głównym postulatem I Marszu Równości w Lublinie jest ochrona przed dyskryminacją i wykluczeniem […] oraz promocja praw człowieka jako uniwersalnej wartości”.

Jeszcze 4 października prezydent w piśmie twierdził, że „żadna z przesłanek [wydania zakazu] nie występuje w przypadku marszu planowanego na dzień 13 października br. […] Wydanie zakazu w takim przypadku byłoby złamaniem prawa. Takie sytuacje miały już miejsce w Polsce i orzecznictwo jest w tym przypadku jednoznaczne, sądy taką decyzję każdorazowo uchylały”.

Informacja telefoniczna była zatem dość zaskakująca: prezydent Lublina w ostatnim przewidzianym przez prawo momencie (nie później niż 96 godzin przed planowaną datą zgromadzenia) zakazał Marszu Równości. Osobną decyzją zakazano także kontrmanifestacji.

W dotyczącej Marszu decyzji z 9 października powołano się na przesłankę z art. 14 pkt 2 ustawy Prawo o zgromadzeniach. Zdaniem organu odbycie zgromadzenia „może zagrażać życiu lub zdrowiu ludzi albo mieniu w znacznych rozmiarach”, co powiązano z pojawiającymi się w internecie pogróżkami przeciwników marszu, zwołujących się do jego rozbicia. Przywołano w decyzji pismo Komendanta Miejskiego Policji w Lublinie, który wskazał na prawdopodobieństwo udziału w zgromadzeniu „różnych grup społecznych o przeciwstawnych poglądach, których spotkanie w jednym miejscu może doprowadzić do konfliktu i może być jednocześnie zagrożeniem dla mieszkańców Lublina”, przy czym stwierdził, że „policja jest w stanie pełnej gotowości do wykonywania swoich ustawowych zadań, w szczególności do ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego, w tym zapewnienia spokoju w miejscach publicznych”.

Przez moment wahałem się, czy rzeczywiście mogę pomóc organizatorowi Marszu, mocząc nogi w południowym morzu. Nie było jednak czasu na rozważania – procedura zaskarżenia decyzji organu gminy jest obecnie ekspresowa. Zgodnie z art. 16 ustawy Prawo o Zgromadzeniach termin na złożenie odwołania bezpośrednio w Sądzie Okręgowym wynosi 24 godziny. Sąd ten, w ciągu kolejnej doby, zobowiązany jest w postępowaniu nieprocesowym wydać swoje postanowienie, po czym skarżącemu otwiera się 24-godzinny termin na wniesienie zażalenia, które z kolei Sąd Apelacyjny ma ostatecznie rozstrzygnąć w ciągu doby.

Taka konstrukcja procedury to pokłosie sprawy z 2005 r., kiedy prezydent Warszawy zakazał Parady Równości. W 2007 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku Bączkowski i inni przeciwko Polsce uznał ten zakaz za nielegalny, zwracając także uwagę, iż muszą istnieć efektywne środki, pozwalające na uzyskanie ostatecznej decyzji władz przed planowanym zgromadzeniem, a nie wiele miesięcy po jego dacie. W tamtej sytuacji skarżącego reprezentował działający z ramienia Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka adw. prof. Zbigniew Hołda, który przez kilka lat miał siedzibę kancelarii adwokackiej pod tym samym lubelskim adresem, co mój.

Wiedziałem także, iż nie będę działał sam – od początku w sprawę zaangażowana była adw. Anna Mazurczak z Warszawy, która wzięła na siebie gros ciężaru przygotowania merytorycznego sprawy oraz współpracujące z moją kancelarią w Lublinie adw. Dominika Deputat i aplikantka adwokacka mec. Sara Wilk, bez których nie mogło być mowy o skutecznej pomocy. Wszystkim Paniom Mecenas należą się wielkie słowa uznania, tym bardziej, że praca była niezwykle intensywna i miała charakter całkowicie pro bono.

Pierwszy etap działań w zespole na odległość zakończył się wniesieniem odwołania w dniu 10 października. Sąd Okręgowy rozpoznał je i oddalił jeszcze tego samego dnia. Sąd przyjął, że wywołanie zagrożenia uzasadniającego zakaz w rozumieniu art. 14 pkt 2 Prawa o zgromadzeniach może mieć źródło w zachowaniu uczestników kontrmanifestacji lub osób postronnych, a nie – jak wynikałoby z literalnej treści przepisu – pochodzić od uczestników tego zgromadzenia, którego dotyczyć ma zakaz.
Zdaniem Sądu z oświadczeń stron, zawiadomienia o przestępstwie złożonego przez Prezydenta Miasta Lublina do Komendanta Miejskiego Policji, jak i „powszechnie znanych faktów wynikających z przekazów telewizyjnych i internetowych” wynikało, że zagrożenie życia lub zdrowia ludzi albo mienia w znacznych rozmiarach nie istnieje po stronie uczestników Marszu Równości, natomiast źródłem tego zagrożenia ma być fakt, że po dacie zgłoszenia Marszu na ten sam dzień zaplanowana została organizacja kontrmanifestacji (co do której zakaz także został podtrzymany). Sąd uznał, że zagrożenie stanowią również „organizacje i osoby, które mimo, iż nie złożyły zawiadomienia o chęci organizacji zgromadzenia publicznego, aktywnie przejawiają chęć zakłócenia przedmiotowego zgromadzenia”. Zdaniem Sądu spotkanie uczestników zgłoszonych zgromadzeń z uczestnikami kontrmanifestacji mogło „prowadzić do eskalacji konfliktu, który zagraża uczestnikom Marszu Równości, mieszkańcom Lublina, turystom, budynkom i innym urządzeniom znajdującym się w obszarze zgromadzenia”.

Linia telefoniczna i łącza internetowe pracujących nad sprawą adwokatów były w tym czasie mocno rozgrzane. Zażalenie od postanowienia Sądu Okręgowego zostało wniesione po niespełna 20 godzinach od jego wydania, a o 15.00 następnego dnia akta były w Sądzie Apelacyjnym, który przychylił się do wniosku o wyznaczenie rozprawy i błyskawicznie przeprowadził ją o… 16:15.

W nocy tego dnia wróciłem już do Lublina i następnego dnia mogłem bezpośrednio wysłuchać orzeczenia sądu, w obecności dr. Adama Bodnara, Rzecznika Praw Obywatelskich, który przyłączył się do sprawy, podobnie jak Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Opinie amicus curiae złożyły liczne organizacje społeczne, popierając stanowisko organizatora Marszu Równości.

Sąd Apelacyjny w Lublinie zmienił postanowienie sądu I instancji i uchylił decyzje Prezydenta Miasta Lublin o zakazie zarówno manifestacji, jak i kontrmanifestacji(1). Sąd podzielił argumentację organizatora Marszu Równości oraz Rzecznika Praw Obywatelskich i wskazał, że wolność zgromadzeń:

  • pełni doniosłą rolę w demokratycznym państwie prawnym, a także jest warunkiem istnienia społeczeństwa demokratycznego,
  • gwarantuje społeczeństwu wpływ na władze publiczne i jest naturalną konsekwencją suwerenności narodu,
  • służy w szczególności oddziaływaniu jednostek na politykę państwa przez prezentowanie opinii, ocen, poglądów i żądań,
  • zgromadzenia to istotny instrument demokracji bezpośredniej.

Sąd zauważył ponadto, że:

  • wszelkie ograniczenia wolności zgromadzeń powinny być absolutnie wyjątkowe, zgodnie z zasadą niezbędności i proporcjonalności,
  • niedopuszczalne jest uzależnienie możliwości realizowania prawa do zgromadzeń od reakcji przeciwników zgromadzenia, zaś zagrożenia życia i zdrowia, będące podstawą dla ewentualnego zakazu, muszą zaistnieć po stronie organizatorów,
  • dla odbycia się zgromadzenia nie ma znaczenia stopień kontrowersyjności poglądów manifestujących,
  • obowiązek zapewnienia bezpieczeństwa i pokojowego charakteru manifestacji ciąży na władzach państwowych i ich rolą jest umożliwienie przeprowadzenia pokojowego zgromadzenia, nawet jeżeli prezentowane poglądy będą odmienne od poglądów większości,
  • w razie stwierdzenia zagrożenia przez policję, w pierwszej kolejności należy skorzystać z możliwości rozwiązania zgromadzenia, a nie a priori zakazywać jego odbycia się.

Podobne argumenty odnosiły się do zgłoszonej kontrmanifestacji, przy czym sąd zwrócił uwagę na aspekt formalny – to zgromadzenie zgłoszono w trybie uproszczonym, w którym nie ma zastosowania przepis art. 14, pozwalający na zakazanie zgromadzenia przed jego rozpoczęciem. Możliwe jest jedynie rozwiązanie trwającego zgromadzenia, jeżeli w trakcie dojdzie do niezgodnych z prawem zachowań jego uczestników.

Sąd Apelacyjny wskazał, że cel Marszu Równości – promocja praw człowieka – miał znaczenie, pomimo iż nie przesądzał o wyniku sprawy. W ślad za orzecznictwem sądów polskich i europejskich oraz z uwzględnieniem postulatów organizacji społecznych, sąd w sposób jednoznaczny przypomniał, na czym polega istota demokracji. Podobnie jednoznaczne orzeczenia zostały miesiąc później wydane przez Sąd Apelacyjny w Warszawie, który podtrzymał postanowienie uchylające zakaz Marszu Niepodległości(2) oraz przez Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, gdzie także uchylono zakaz zgromadzenia wydany przez prezydenta miasta(3).

I Marsz Równości w Lublinie odbył się zgodnie z planem 13 października 2018 r. Policja w pełni sprostała swoim obowiązkom. Legalna kontrmanifestacja nie obejmowała przemieszczania się demonstrantów, lecz jedynie wystawienie banera w asyście ok. 20 osób. Wszystkie inne osoby, stające na trasie Marszu oraz próbujące go zakłócać, działały nielegalnie i nie stosowały się do wezwań policji, w efekcie czego zatrzymano kilkanaście osób, kilku z nich postawiono zarzuty napaści
na funkcjonariuszy.

Dla mnie tydzień poprzedzający Marsz był jednym z gorętszych wyjazdów, jakie pamiętam, pomimo umiarkowanej, październikowej aury nad Adriatykiem.

___

  1.   Postanowienie Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 12 października 2018 roku, sygn. akt I ACz 1145/18
  2.   Postanowienie Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 10 listopada 2018 r., sygn. VI ACz 1179/18
  3.   Postanowienie Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 10 listopada 2018 r.